News

Billie joe armstrong winny za pijactwo na scenie z powodu trema

Autor Błażej Szewczyk
Błażej Szewczyk16 stycznia 20245 min
Billie joe armstrong winny za pijactwo na scenie z powodu trema

Billie Joe Armstrong z Green Day przyznaje, że jego problemy z alkoholem zaczęły się od tremy przed występami na scenie. Wokalista wskazuje na okres wokół albumu "Insomniac" z 1995 roku, kiedy to zaczął pić więcej, aby radzić sobie ze stresem związanym z graniem koncertów. Mimo trzeźwości w latach 2012-2017, Armstrong wraca do nałogu z nowym albumem "Saviors", który ukaże się w tym tygodniu. Starszy wiek sprawia, że picie bardziej go rani.

Zaczął pić przez tremę

Billie Joe Armstrong z zespołu Green Day przyznaje, że jego problemy z alkoholem zaczęły się od tremy przed występami na scenie. Wokalista wskazuje na okres wokół albumu "Insomniac" z 1995 roku, kiedy to zaczął pić więcej, aby radzić sobie ze stresem związanym z graniem koncertów.

Jak mówi Armstrong, cierpi na ogromną tremę przed sceną, zwłaszcza gdy ma wystąpić na dużym stadionie. Stres z tym związany sprawił, że zaczął nadużywać alkoholu tuż przed wejściem na scenę. Początkowo działało to na niego kojąco, więc kontynuował ten nawyk, nie zdając sobie sprawy jak bardzo się uzależnia.

Pił nawet w najlepszych momentach kariery

Okazuje się, że Armstrong pił dużo nawet w okresach największej popularności zespołu, na przykład podczas trasy koncertowej promującej przełomowy album "American Idiot" z 2004 roku. Jak sam przyznaje, alkohol czasem zamieniał go w irytującego, pijanego wujka, którego nie da się wyłączyć.

Były też momenty sięgania przez niego po inne substancje psychoaktywne, jednak z czasem to właśnie alkohol stał się jego głównym nałogiem. Chciał po prostu pić bez końca, nie potrafiąc przerwać.

Wraca do nałogu po trzeźwości

Billie Joe był trzeźwy przez 5 lat, od 2012 do 2017 roku. Jednak z czasem powrócił do starych nawyków i znów popadł w alkoholizm. Jak sam przyznaje, będąc starszym człowiekiem, wracający nałóg znacznie mocniej rani jego ciało i psychikę. Coraz bardziej cierpi też jego rodzina.

Nie potrafię się powstrzymać, chcę po prostu pić bez końca - mówi Armstrong.

Mimo problemów, Green Day wracają w tym tygodniu z nowym albumem "Saviors", który ukaże się w najbliższy piątek. Czy uda im się utrzymać na scenie, borykając się z nałogiem ich lidera?

Czytaj więcej: Zakaz występów ulicznych w Covent Garden: Co oznacza to dla polskiej społeczności?

Starszy, bardziej boli

Armstrong zauważa, że im starszy się robi, tym bardziej alkohol rani jego ciało. Kiedy był młodszy, łatwiej znosił skutki nadużywania trunków. Jednak z upływem lat, picie zaczęło odbijać się na nim coraz dotkliwiej.

  • Bóle głowy i mięśni
  • Zawroty głowy
  • Problemy trawienne
  • Zaburzenia snu

To tylko niektóre z dolegliwości, na które cierpi Armstrong, gdy następnego dnia obudzi się z kacem. Dodatkowo picie rani go także pod względem emocjonalnym oraz niszczy relacje z najbliższymi, którzy martwią się o jego zdrowie.

Wiek Wpływ alkoholu
20-30 lat Łatwiejsze znoszenie skutków
40-50 lat Dotkliwsze konsekwencje zdrowotne i emocjonalne

Jak widać w tabeli, wraz z wiekiem organizm coraz gorzej radzi sobie z nadmiernym spożyciem alkoholu. Armstrong boleśnie się o tym przekonuje, wracając do picia po latach abstynencji. Tym razem jednak jego ciało i psychika mocniej odczuwają negatywne skutki.

Powrót z nowym albumem

Billie joe armstrong winny za pijactwo na scenie z powodu trema

Mimo problemów z uzależnieniem, Green Day szykują powrót z nowym albumem zatytułowanym "Saviors". Premiera płyty zaplanowana jest na najbliższy piątek, 19 stycznia. Z tej okazji zespół rusza również w trasę koncertową.

Fani zastanawiają się, czy Billie Joe Armstrong poradzi sobie z występami na scenie, zmagając się jednocześnie z nałogiem. Czy alkohol nie wpłynie na jakość koncertów? Tego dowiemy się już niebawem. Tymczasem nowy materiał Green Day spotyka się z pozytywnym odbiorem krytyków.

Podsumowanie

W powyższym artykule omówione zostały problemy z alkoholem lidera zespołu Green Day, Billie Joe Armstronga. Dowiadujemy się, że jego uzależnienie zaczęło się od picia przed występami, aby radzić sobie z tremą. Nawet w najlepszych momentach kariery, na przykład podczas trasy "American Idiot", Armstrong nadużywał alkoholu.

Po latach abstynencji wokalista Green Day wrócił do nałogu. Jak sam przyznaje, będąc starszym, odczuwa teraz znacznie dotkliwiej skutki picia - zarówno fizyczne, jak i emocjonalne. Mimo to zespół powraca z nowym albumem "Saviors" i rusza w trasę, choć pojawiają się obawy, czy Armstrong da radę występować zmagając się z problemem alkoholowym.

Podsumowując, artykuł pokazuje, jak nałóg może dotykać nawet sławnych artystów. Z jednej strony alkohol pozwalał Armstrongowi radzić sobie ze stresem, z drugiej - stopniowo niszczył jego zdrowie i życie prywatne. Historia lidera Green Day jest przestrogą, że z uzależnieniem lepiej nie igrać.

Miejmy nadzieję, że mimo powrotu do picia, Billie Joe zdoła poskromić nałóg i nadal będzie cieszył fanów swoją charyzmatyczną sceniczną osobowością oraz niebanalną twórczością, która na zawsze zapisała się w historii rocka.

Oceń artykuł

rating-fill
rating-fill
rating-fill
rating-fill
rating-fill
Ocena: 5.00 Liczba głosów: 1

5 Podobnych Artykułów:

  1. "Hurt" Załogi G: Rozkodowanie emocji zawartych w tekście
  2. 2Koncerty wiolonczelowe: Unikaj wszelkich błędów i rozczarowań
  3. Jak wybrać wzmacniacz do gitary elektrycznej? Poradnik i wskazówki dla początkujących
  4. Biografia Mozarta: życie, dzieła, ciekawostki
  5. Niebywała okazja nabycia legendarnego naszyjnika Elvisa Presleya na aukcji
Autor Błażej Szewczyk
Błażej Szewczyk

Pasjonat gitar i instrumentów strunowych. Na blogu dzielę się wiedzą o grze i wyborze sprzętu. Muzyka to moja droga życiowa.

Udostępnij artykuł

Napisz komentarz

Polecane artykuły