News

Britney Spears krytykuje filmy dokumentalne na temat jej walki o kuratelę

Autor Halina Sikora
Halina Sikora22.11.20238 min.
Britney Spears krytykuje filmy dokumentalne na temat jej walki o kuratelę

Britney Spears, jedna z najpopularniejszych piosenkarek w historii, odniosła się krytycznie do niedawno wyemitowanych filmów dokumentalnych dotyczących jej wieloletniej walki o uwolnienie się spod kurateli ojca. Artykuł poddaje analizie jej wypowiedzi na ten temat oraz przedstawia szerszy kontekst tej głośnej sprawy.

Kluczowe wnioski:
  • Britney uważa, że filmy przedstawiają ją w złym świetle i epatują sensacją kosztem prawdy.
  • Zarzuca im, że nie pokazują całości jej zmagań i trudności związanych z kuratelą.
  • Podkreśla, jak wielkim obciążeniem była dla niej ta sytuacja i jak bardzo pragnęła odzyskać kontrolę nad swoim życiem.
  • Mimo uwolnienia się spod kurateli, wciąż odczuwa skutki wieloletniej trauma­tycznej sytuacji.
  • Ma nadzieję, że jej historia pomoże zmienić system kurateli w Stanach Zjednoczonych.

Walker krytykuje Netflixa za film "Britney vs Spears"

Netflixowski film dokumentalny "Britney vs Spears" spotkał się z ostrą krytyką ze strony samej Britney Spears. Gwiazda pop oskarżyła twórców produkcji o manipulowanie faktami i epatowanie sensacją kosztem prawdy. Film miał ukazywać jej najtrudniejsze chwile z przeszłości i przedstawiać w złym świetle.

Britney nie kryje rozgoryczenia tym, w jaki sposób potraktowano jej historię i zmagania z kuratelą ojca. Twierdzi, że intencją filmowców było wyłącznie zrobienie kasy na jej nieszczęściu, a nie okazanie realnego wsparcia.

Artystka odniosła się również do słów Bobby'ego Campbella, menedżera Lady Gagi, który już w 2021 roku apelował o transparentność ws. zysków z filmu i przekazywania ich na rzecz obrony przed niesłusznymi kuratelami. Według Britney ten postulat pozostał bez odpowiedzi.

Prawda o intencjach twórców

Britney Spears nie ma wątpliwości, że zamierzeniem Netflixa i twórców bynajmniej nie było wsparcie jej w walce o wolność czy zmianę niesprawiedliwego systemu. Film miał epatować sensacją, szokować i przynieść zysk kosztem jej cierpienia.

Artystka pyta retorycznie, czy komukolwiek z ekipy filmowej zależało na tym, by była zadowolona z efektu końcowego. Jej zdaniem, liczyła się wyłącznie oglądalność i pieniądze.

Bobby Campbell krytykuje filmy o Britney Spears

Menedżer Lady Gagi, Bobby Campbell już w 2021 roku apelował o transparentność finansową wokół filmów dokumentalnych o walce Britney Spears o uwolnienie się spod kurateli ojca. Według niego twórcy powinni ujawnić, czy i jakie zyski czerpią z produkcji oraz czy przekazują je na rzecz obrony prawnej Britney.

Campbell podkreślał, że tego typu filmy powinny mieć na celu pomoc pokrzywdzonym, a nie tylko zarabianie pieniędzy. Dlatego oczekiwał deklaracji co do wykorzystania eventualnych zysków - np. na fundusze wspierające ofiary niesłusznych kurateli.

Wypowiedź Campbella nabrała szczególnego znaczenia po najnowszej krytyce Netflixa przez samą Britney Spears. Okazuje się, że postulat przejrzystości finansowej pozostał bez odpowiedzi, a zyski z filmu nie zostały przekazane poszkodowanej artystce.

Cisza ze strony Netflixa

Niestety, mimo apelu ze strony Bobby'ego Campbella, ze strony Netflixa nie padły żadne deklaracje co do wykorzystania zysków z filmu "Britney vs Spears" na rzecz samej artystki czy ofiar kurateli. Wygląda więc na to, że produkcja została zrealizowana wyłącznie w celach komercyjnych.

Taka postawa Netflixa spotyka się z coraz większą krytyką. Rośnie oczekiwanie, by przy tego typu kontrowersyjnych produkcjach podchodzić w sposób etyczny i wrażliwy, a nie kierować się wyłącznie zyskiem.

Czytaj więcej: Adele potwierdza: Wyszła za mąż za Richa Paula - najnowsze doniesienia

Jaka była intencja twórców filmów o Britney Spears?

Według samej Britney Spears, intencją twórców kontrowersyjnych filmów dokumentalnych nt. jej walki z kuratelą ojca bynajmniej nie było wsparcie jej ani innych ofiar niesprawiedliwych kurateli. Jak stwierdziła wprost, Netflix i filmowcy kierowali się z pozoru szlachetnymi hasłami, takimi jak "wykazanie wsparcia, zrozumienia, miłości". Jednak tak naprawdę zależało im tylko na sensacji i zyskach.

Britney oskarża Netflix o hipokryzję i obłudę. Zarzuca filmowcom, że świadomie manipulowali faktami, by ukazać ją w jak najgorszym świetle i wywołać sensację. Tym samym działali wyłącznie dla własnych korzyści, nie przejmując się jej uczuciami i dobrem.

Nie obchodziło ich, czy jestem zadowolona z efektu końcowego. Liczyła się wyłącznie oglądalność i pieniądze

- podsumowuje gorzko Britney, dając jednoznacznie do zrozumienia, że za filmami kryły się brudne intencje i chęć zysku, a nie autentyczna troska.

  • zmanipulowanie faktów, by ukazać Britney w złym świetle
  • wywołanie sensacji i szoku kosztem uczuć artystki
  • całkowity brak troski o dobro Britney
  • obłuda i hipokryzja
  • wyłącznie dążenie do zysku

Reakcja Britney Spears na filmy o jej walce z kuratelą ojca

Britney Spears krytykuje filmy dokumentalne na temat jej walki o kuratelę

Sama Britney Spears zareagowała ze złością, rozgoryczeniem i łzami na kontrowersyjne filmy dokumentalne przedstawiające jej walkę z kuratelą ojca. Jak stwierdziła, obejrzenie produkcji takich jak "Framing Britney Spears" czy "Britney vs Spears" pozostawiło ją zażenowaną i "we łzach przez dwa tygodnie".

Artystka ocenia tego typu filmy niezwykle krytycznie. Jej zdaniem, z premedytacją manipulują faktami i pokazują wyłącznie najmroczniejsze aspekty jej zmagań z ojcem jako kuratorem. Tym samym filmowcy koncentrują się na sensacji, a nie na prawdziwym cierpieniu i walce Britney o odzyskanie godności, prywatności i kontroli nad własnym życiem.

Zażenowanie Płacz przez 2 tygodnie
Krytyka filmowców Oskarżenie o manipulację
Odczucie wykorzystania Brak zrozumienia ze strony twórców

Filmowa hipokryzja

Sama artystka nie ma wątpliwości, że za filmami kryły się brudne intencje i chęć zysku, a nie autentyczna troska. Dlatego tak boleśnie odczuła tę swoistą zdradę i hipokryzję ze strony środowiska filmowego, które deklaratywnie miało dążyć do pokazania prawdy, a tak naprawdę bezwzględnie ją wykorzystało.

Framing Britney Spears pozostawia artystkę zapłakaną

Film dokumentalny "Framing Britney Spears" wyprodukowany przez "The New York Times" wstrząsnął samą zainteresowaną. Jak wyznała Britney, obejrzenie tej produkcji, ukazującej kulisy jej walki z ojcem o uwolnienie się spod kurateli, pozostawiło ją zapłakaną i w szoku przez dwa tygodnie.

Artystka odebrała film jako niezwykle krzywdzący i jednostronnie manipulujący faktami dla wywołania sensacji. Została w nim ukazana wyłącznie jako ofiara, bez szansy na głos w swojej sprawie. Dlatego tak boleśnie przeżyła tę produkcję, odczuwając wykorzystanie ze strony filmowców.

Do dziś, mimo formalnego uwolnienia się spod kurateli ojca w 2021 roku, Britney Spears odczuwa traumę związaną z przedstawianiem jej zmagań przez media i filmy dokumentalne w sposób sensation-hungry, nieetyczny i instrumentalnie traktujący jej uczucia.

Zakończenie 13-letniej kurateli Britney Spears

W listopadzie 2021 roku, po 13 latach, formalnie zakończyła się kuratela Britney Spears sprawowana przez jej ojca. Była to bezprecedensowa walka piosenkarki o odzyskanie pełni praw do decydowania o swoim życiu prywatnym i zawodowym.

Proces uwolnienia się spod totalitarnej kontroli ojca był dla Britney niezwykle bolesny i wyczerpujący. Wiązał się z ogromnym stresem i cierpieniem. Jednak udało jej się go pomyślnie zakończyć, co przyjęła z wielką ulgą i radością.

Jak sama podkreśla, do dziś zmaga się z traumą po tych trudnych doświadczeniach. Jest jednak zdeterminowana, by wykorzystać tę historię do zainicjowania pozytywnych zmian w systemie kurateli w USA tak, by chronić prawa kolejnych ofiar nadużyć. Uwolniła się spod władzy ojca, ale jej misja wciąż trwa.

Podsumowanie

W swoim emocjonalnym wyznaniu Britney Spears ostro skrytykowała twórców filmów dokumentalnych o jej walce z kuratelą. Zarzuciła im manipulowanie faktami i epatowanie sensacją kosztem prawdy oraz jej uczuć. Rozgoryczenie gwiazdy jest jak najbardziej zrozumiałe - te produkcje faktycznie często koncentrowały się na szokujących newsach, a nie na człowieczej stronie całej historii.

Mimo że minęły już dwa lata od uwolnienia się Britney spod kurateli, artystka wciąż mierzy się z bagażem emocjonalnych ran po tym koszmarnym doświadczeniu. Filmy uderzające w najboleśniejsze aspekty tej historii musiały ją dodatkowo zranić. Dlatego ma prawo czuć gorycz i rozczarowanie postawą filmowców.

Miejmy nadzieję, że wyznanie Britney posłuży jako swego rodzaju apel do świata filmu, by podchodzić z większą wrażliwością do tematów związanych z cierpieniem i traumą. Ważne, by nie ulegać pokusie taniej sensacji, ale z empatią i etyką opowiadać tego typu historie. Tylko wtedy produkcje dokumentalne faktycznie mogą działać w służbie dobra i sprawiedliwości.

Niezależnie od wszystkich kontrowersji wokół filmów, kibicujmy Britney i trzymajmy kciuki, by po tylu przejściach odnalazła w końcu spokój i szczęście na własnych zasadach. Na to z całego serca zasłużyła.

Oceń artykuł

rating-fill
rating-fill
rating-fill
rating-fill
rating-fill
Ocena: 5.00 Liczba głosów: 1

5 Podobnych Artykułów:

  1. Imieniny Wiktora: tradycje i zwyczaje obchodzenia imienin
  2. Szalony tekst Aerosmith: poznaj jego znaczenie i siłę
  3. Jak wybrać wzmacniacz do gitary elektrycznej? Poradnik i wskazówki dla początkujących
  4. Bas gitara elektryczna - Najwiępszy wybór modeli
  5. Czy gwiazdor KISS Paul Stanley obawiał się o swoje zdrowie? Szczegóły wstrząsającej sytuacji
Autor Halina Sikora
Halina Sikora

Recenzentka koncertów i ekspertka muzyki klasycznej. Moje pióro maluje dźwięki na papierze, analizując dzieła mistrzów. Zapraszam do odkrywania świata dźwięków.

Udostępnij artykuł

Napisz komentarz

Polecane artykuły