News

Biograficzny film o Bobie Marleyu krytykowany przez recenzentów

Autor Marta Kwapińska
Marta Kwapińska15.02.20245 min.
Biograficzny film o Bobie Marleyu krytykowany przez recenzentów

Nowy film biograficzny poświęcony Bobowi Marleyowi spotkał się z chłodnym przyjęciem krytyków. Syn Marleya, Ziggy, miał nadzieję, że produkcja zjednoczy ludzi i przekaże przesłanie jego ojca o jedności. Niestety, ten szlachetny zamiar spełzł na niczym, a surowe recenzje nie pozostawiły na filmie suchej nitki. Wielu recenzentów uznało, że obraz, powstały przy współpracy rodziny Marleya, zbyt bezkrytycznie podchodzi do przedstawianej postaci, by angażować widza. Czy produkcja, która miała oddać hołd muzykowi, poszła o krok za daleko?

Film zbyt czcigodny, by angażować

Nowy film biograficzny o legendarnym muzyku reggae, Bobie Marleyu, spotkał się z chłodnym przyjęciem ze strony krytyków. Zdaniem wielu recenzentów produkcja "Bob Marley: One Love", która powstała przy pełnej współpracy rodziny artysty, traktuje swojego bohatera zbyt czcigodnie i bezkrytycznie, aby w pełni zaangażować widza.

Syn Marleya, Ziggy, miał nadzieję, że film zjednoczy ludzi i przekaże przesłanie jego ojca o jedności i miłości. Jednak ta szlachetna misja spełzła na niczym w obliczu surowych recenzji, które nie pozostawiły na filmie suchej nitki.

Reżyser Reinaldo Marcus Green przyznał, że celem było oddanie hołdu Marleyowi i jego przesłaniu: "Muzyka Boba, jego przesłanie, to coś, na czym wszyscy wyrośliśmy. Myślę, że Ziggy powiedział to najlepiej: 'Bob nie był idealnym człowiekiem, ale miał idealny cel'. I o tym właśnie jest ten film."

Jednak krytycy odnieśli wrażenie, że pasja, z jaką rodzina Marleya podeszła do produkcji, wpłynęła na zbyt idealizujące przedstawienie artysty. "To czcigodny film w stylu Hallmark Channel. Ledwo można znaleźć krewnego bez dopisku 'producent wykonawczy', a oczywiście mają wszystkie prawa do muzyki" - napisał Peter Bradshaw w "The Guardian".

Zarzuty o brak obiektywizmu

W podobnym tonie wypowiadał się Michael O'Sullivan z "The Washington Post", określając film jako "wysiłek, by przedstawić historię Marleya w bardziej mesjańskich kategoriach: jego muzyka, jak słyszymy, to nie tylko coś do ćpania... ale ewangelię jedności, pokoju i miłości."

Owen Gleiberman z "Variety" stwierdził lakonicznie: "Ten film flirtuje ze złożonością, ale wpada w banał uwielbienia bohatera."

Zarzuty o zbyt mały krytycyzm, idealizację i brak obiektywizmu przewijały się więc w opiniach wielu recenzentów. Wydaje się, że twórcom filmu nie udało się znaleźć złotego środka pomiędzy oddaniem hołdu Marleyowi a stworzeniem angażującego, wielowymiarowego portretu artysty.

Muzyka Marleya miała przesłanie pokoju i miłości

Bob Marley, który zmarł w 1981 roku w wieku zaledwie 36 lat, jest uważany za jedną z najważniejszych i najbardziej wpływowych postaci w historii muzyki rozrywkowej. Był nie tylko utalentowanym muzykiem i kompozytorem, ale również charyzmatycznym liderem kulturowym, który głosił przesłanie pokoju, miłości i jedności.

Marley stał się idolem milionów ludzi na całym świecie, a jego utwory, takie jak "No Woman, No Cry", "One Love" czy "Redemption Song", na zawsze wpisały się do kanonu muzyki rockowej i reggae. Choć sam artysta unikał bycia postrzeganym w kategoriach mesjasza, to jego twórczość niewątpliwie miała wymiar duchowy i prorocki.

Marley konsekwentnie głosił poglądy o konieczności walki z niesprawiedliwością, rasizmem i wyzyskiem. Jego teksty pełne były nawoływań do pokoju, miłości bliźniego i poszanowania godności każdego człowieka. W czasach głębokich podziałów Marley łączył ludzi ponad podziałami rasowymi, klasowymi i religijnymi.

Dlatego dla wielu fanów i krytyków nie do zaakceptowania było przedstawienie Marleya w filmie biograficznym jako bezkrytycznie uwielbianej ikony. Artysta miał w swoim życiu ciemne strony - zmagał się z uzależnieniami, chorobą, konfliktami rodzinnymi. Pominięcie tych aspektów uniemożliwiło oddanie pełni jego fenomenu.

"Najwięksi artyści to złożone postacie, których wady i słabości często idą w parze z talentem. Uproszczony, idealizujący portret Marleya nie oddaje sprawiedliwości jego wielowymiarowej osobowości."

Fałszywy obraz?

Film "Bob Marley: One Love" z pewnością powstał z najlepszych intencji - by oddać hołd wielkiemu artyście i przybliżyć nowym pokoleniom jego ponadczasowe przesłanie. Jednak dobra wola twórców spotkała się ze zdecydowaną krytyką recenzentów, którzy zarzucili im zbytnią idealizację i brak obiektywizmu w przedstawieniu Marleya.

Być może twórcom zabrakło odwagi, by pokazać nie tylko światło, ale i cień tej wyjątkowej postaci. A szkoda, bo prawdziwa głębia i wielkość objawia się właśnie w zmaganiu z wadami i słabościami, a nie w ich zamiataniu pod dywan. Pozostaje mieć nadzieję, że kiedyś powstanie film, który w bardziej uczciwy i pełny sposób sportretuje Marleya - człowieka z krwi i kości, a nie jednowymiarową ikonę.

Czytaj więcej: Britney Spears krytykuje filmy dokumentalne na temat jej walki o kuratelę

Podsumowanie

Biograficzny film o Bobie Marleyu krytykowany przez recenzentów

Nowy film biograficzny o Bobie Marleyu spotkał się z surową krytyką recenzentów. Zarzucili oni produkcji zbytnią idealizację artysty i brak obiektywizmu. Rodzina Marleya miała duży udział w powstaniu filmu, co według krytyków wpłynęło na tendencyjne przedstawienie muzyka jako nieskazitelnej ikony. Tymczasem wielkość Marleya polegała na tym, że był złożoną postacią, zmagającą się z wadami i słabościami. Film nie oddał sprawiedliwości wielowymiarowej osobowości artysty, skupiając się wyłącznie na przekazaniu jego ponadczasowego przesłania o pokoju i miłości.

Mimo szlachetnych intencji, twórcy filmu zostali oskarżeni o stworzenie zbyt czcigodnego i uproszczonego portretu Marleya. Zabrakło pokazania ciemniejszych stron jego życia i osobowości. Film biograficzny o wielkim artyście reggae został więc skrytykowany za brak obiektywizmu i głębi w przedstawieniu tytułowego bohatera.

Oceń artykuł

rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

5 Podobnych Artykułów:

  1. Imagine Dragons: analiza wokalisty i ich najpopularniejszego utworu
  2. Adam Stachowiak: odkryj życiowe inspiracje tego mistrza
  3. Jak wybrać wzmacniacz do gitary elektrycznej? Poradnik i wskazówki dla początkujących
  4. Co oznacza kropka przy nucie - wyjaśnienie i przykłady
  5. Olivia Rodrigo przyznaje, że pisanie Guts było prawdziwym wyzwaniem dla jej pewności siebie
Autor Marta Kwapińska
Marta Kwapińska

Wokalistka z duszą, zachęcam do eksploracji własnego głosu. Techniki wokalne i emocjonalny przekaz piosenek to moja specjalność. Muzyka łączy naszą duszę z melodią życia.

Udostępnij post

Napisz komentarz

Polecane artykuły