RECENZJE

 

"Lecz wreszcie pojawia się sama Dama Pikowa, w hipnotyzującej postaci Ewy Podleś, która porywa ten dobry choć nie inspirujący spektakl i napełnia tchnieniem szaleństwa operowego geniuszu. Jeśli nie jesteś jeszcze wielbicielem tej wielkiej śpiewaczki (karygodnie zbyt rzadko angażowanej przez MET – 9 przedstawień przez trzy dekady), prawdopodobnie dodasz ten cenny nabytek do jej zbyt oszczędnej dyskografii. Jeśli jeszcze nie jesteś przekonany, spróbuj posłuchać trochę jej wielkiej sceny z II Aktu, kiedy ( w tych natarczywych, wciąż potężnych dźwiękach Podleś) zasypiająca Hrabina wspomina swą bajkową, paryską przeszłość, paradę utytułowanych postaci – książę Orleanu, książę Ayen, hrabina Estrades…”To były nazwiska!”, smakowicie przekonuje i my wierzymy jej: w każdym z nich żywo przywołuje nie tylko postać ale także swój własny, niekiedy jadowity sąd o nim lub o niej. "

listopad 2011

Patrick Dillon