RECENZJE

 

  Ewa Podleś była w roli Erdy po prostu doskonała. Gdy pierwszy raz pojawiła się w Złocie Renu i zaśpiewała wers „Alles, was ist, endet”, publiczność przeszył dreszcz. Wspaniały kontralt tej artystki nabrał delikatności i mienił się barwami przechodząc od najgłębszych odcieni po najjaśniejsze pastele. W jej głosie tkwi taka siła, że choć nigdy go nie forsuje, brzmi jak sama Erda – potęga natury.

listopad 2005

John Hulcoop