RECENZJE

 

CHOPIN, RACHMANINOW, CZAJKOWSKI, MUSORGSKI: PIEŚNI; SZYMANOWSKI: ‘MASKI’
Ewa Podleś, kontralt; Garrick Ohlsson, fortepian. Wigmore Hall Live 0027; CD.

Ewa Podleś jest nieposkromioną śpiewaczką o dużym, mocnym, pelnym ekspresji głosie, połączonym z osobowością artystyczną. Za swoje role operowe od Rossiniego po Straussa zyskała niemal kultową popularność. Jednakże myliłby się ten, kto by sądził, że skoro jest świetna w wielkich produkcjach, to być może nie czuje się tak dobrze w repertuarze pieśniarskim. Ewa Podleś ma równie imponującą karierę recitalową.

Szacowny Wigmore Hall w Londynie przyłączył się do grona instytucji kulturalnych wydających nagrania z koncertów. Ostatnio ukazała się płyta z nagraniem recitalu Ewy Podleś wraz ze znakomitym amerykańskim pianistą Garrickiem Ohlssonem, zarejestrowanym w styczniu 2008. W warunkach akustycznych intymnej przestrzeni Wigmore Hall uchwycenie naturalnej siły głosu Pani Podleś nie było z pewnością łatwym zadaniem dla inżynierów dźwięku, lecz jeśli nawet nie udało się go w pełni zrealizować, to na szczęście na płycie da się usłyszeć całą energię i żywiołowość jej wykonania.

Artystka rozpoczyna od pięciu pieśni Chopina po polsku, zaśpiewanych niezwykle przejmująco i pięknie granych przez Ohlssona. To nie był Chopin – sfrancuziały mistrz kontrapunktu i harmonii, lecz oryginalny, polski Chopin.

Pieśni rosyjskie stanowią specjalność w repertuarze Ewy Podleś, a jej wykonanie namiętnych utworów Rachmaninowa i Czajkowskiego przeszywa na wylot. Uważny słuchacz znajdzie tam nie tylko porywającą siłę śpiewu, ale także subtelną dbałość o każdy szczegół interpretowanego tekstu.

Po doskonałym wykonaniu przez Garricka Ohlssona „Masek” Karola Szymanowskiego na fortepian solo, koncert zakończył się wspólnym wykonaniem „Pieśni i Tańców Śmierci” Modesta Musorgskiego, które oddało tragizm tych utworów w sposób porażający. Uwaga: nagranie zawiera owację fanów Pani Podleś obecnych na koncercie. Ich entuzjazm jest całkowicie zrozumiały.

3 kwietnia 2009

Anthony Tommasini