RECENZJE

 

    "Ewa Podleś, solistka o potężnym sercu i artyzmie, uczyniła z tytułowej roli Tancredi jedną ze swych wizytówek i tak długo będzie chciała ją wykonać, żadna wyrobiona publiczność operowa nie odmówi jej słuchania.
Od czasów Marii Callas nie było artystki potrafiącej tak soczyście i pasjonująco wypełnić fioryturę Rossiniego muzyczną motywacją; wręcz namacalnym, dramatycznym sensem oraz radością zawartą w niezwykłym głosie. Ale to nie wszystko: Podleś, pomimo niskiego wzrostu i pełnej, kobiecej postaci, potrafi zawładnąć sceną jak wojownik Tancredi – bezdyskusyjnie, na tyle, ile jest w stanie zawładnąć i podporządkować sobie nasz słuch; doskonale zna i z pasją oddaje każdy niuans tego, co robi.
Publiczność pozostawia w pełnym zdumienia zachwycie."

5 kwietnia 2005

Ken Winters